You are hereKapusta z Fasolą
Kapusta z Fasolą
Kapusta z fasolą to też chyba tylko temeszowskie danie. Owszem, słyszy się o kapuście z grochem, o żeberkach w kapuście i o wielu innych wariantach kapusty, ale nigdy nie słyszy się o kapuście z fasolą. A szkoda, bo to jest bardzo dobra rzecz.
Potrawa ma mieć lekko kwaskowaty smak. Trzeba tak dobrać podstawowy składnik, czyli kapustę, aby ten smak uzyskać. Można użyć tylko kapusty kiszonej. Trzeba wtedy odlać wodę, jak bardzo kwaśna to może być ze dwa razy. Na tej wodzie ugotujemy inny temeszowski przysmak-kwasówkę.
Można pomieszać kapustę kwaszoną ze świeżą. W ostateczności może być tylko kapusta świeża. Wtedy trzeba to w jakiś inny sposób zakwasić (ocet, kwasek cytrynowy, kwaśne jabłka).
Mamy więc kapustę. Jeszcze potrzebna jest fasola. Drobna, brązowa. Może być też czerwona, ale wtedy już nie będziemy mieć na talerzu tego apetycznego brąziku.
Fasolę gotujemy oddzielnie. Gdy kapusta i fasola są ugotowane łączymy razem. W międzyczasie w oddzielnym garnku gotujemy kilka, pokrojonych na grube kawałki ziemniaków, w niewielkiej ilości wody. Gdy są prawie miękkie, tłuczkiem rozgniatamy je, ale nie do końca. Niewielkie kawałki są bardzo pożądane. Te rozgniecione ziemniaki też dodajemy do kapusty z fasolą. Pełnią one rolę zagęstnika, coś jak zasmażka. Oczywiście przyprawiamy w trakcie gotowania. Jakieś liście laurowe, kminek można, maggi-czym kto lubi. No i oczywiście to co niezdrowe na koniec. Bez tego ani rusz! Czyli albo słoninka przysmażona na apetyczne skwarki, albo boczuś przysmażony, albo inny tłuszcz i na nim smażona cebula. Możliwości jest wiele i zależą one od kucharza. Kapusta z fasolą ma być raczej gęsta, ale trochę rzadsza niż bigos. Proporcje też właściwie dowolne. Ale zawsze wyjdzie pyszna, raczej nie ma możliwości zepsucia tej potrawy. Polecam!