You are herePlacki Ciotki Stefki
Placki Ciotki Stefki
To ostatnia potrawa z tartych ziemniaków, którą pamiętam z dzieciństwa. Może ktoś podeśle inne przepisy. Podobno pieczono jakąś babkę z jabłkami-u nas w domu jednak potrawa taka na stole nie gościła. Mieszkająca po przeciwnej stronie drogi sąsiadka, podała nam kiedyś sposób na tarte placki. Otóż ciotka Stefka (w Temeszowie dzieci do wszystkich dorosłych zwracały się per ciotko, wujku) przygotowywała kapustę jak na pierogi. Ciasto, czy jak tam zwać bazę potrawy, robiła tradycyjnie. Tarte ziemniaki, jajko, pokrojona cebula, sól, pieprz. Są różne szkoły robienia tartych placków. Jedni dodają kminek, inni bułkę tartą. Słyszałam o dodawaniu koperku, czy warzyw, np. marchwi. W tej potrawie to bez znaczenia-robimy tak, jak lubimy i jak smakuje nam najbardziej. Tu chodzi o coś innego, a mianowicie o sposób smażenia. Na rozgrzany tłuszcz kładziemy cienką warstwę ziemniaczanego ciasta. Ładnie i równo rozprowadzamy łyżką. Na to nakładamy wcześniej przygotowaną kapustę, którą też staramy się w miarę równomiernie rozprowadzić. To nie jest trudne. Warstwę kapusty przykrywamy cienką warstwą ziemniaczanego ciasta. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Wynikiem naszych kombinacji jest bardzo fajny wariant znanej wszystkim potrawy. Możemy to podać z sosem grzybowym lub mięsnym. Najprościej jednak jest polać śmietaną. Smakuje doskonale i jest bardzo sycące. Placki Ciotki Stefki są o wiele smaczniejsze od tradycyjnych, cienkich. Cóż, kalorii pewno mają ze cztery tysiące, ale kto by tam na to patrzył? Polecam-naprawdę pyszne!